
Nie ma celu, nie ma życia – to zasada, którą kieruje się w życiu wspinacz, taternik, alpinista i jeden z najwybitniejszych himalaistów świata – Krzysztof Wielicki, który w czwartek, 13 października był gościem naszego Klubu Miłośników Podróży
Przez Kontynenty.
Jak sam mówi nie wyobraża sobie życie bez kolejnych wyzwań i bez określania sobie kolejnych życiowych „szczytów”. Najważniejsza jest jego zdaniem sama droga do celu, której towarzyszy wiele emocji, w tym pokonywanie różnego rodzaju przeciwności.
Od blisko 40 lat jego prawdziwą pasją jest alpinizm, którym zaraził się podczas studiów elektronicznych we Wrocławiu, gdzie prężnie działał klub alpinistyczny. – Nie było wówczas tak wiele różnych możliwości spędzania wolnego czasu przez młodzież, więc bardzo łatwo zaraziłem się wspinaczką. Pierwszym zdobytym przeze mnie szczytem był Kościelec w Tatrach, a potem było już tylko wyżej… – powiedział pan Krzysztof i przyznał, że na wysokościach człowiek zmaga się z wielkim zmęczeniem i strachem. Choć strach nie jest nie jest mu obcy, to nie nazywa go strachem paraliżującym lecz kreatywnym, czyli takim, który uruchamia wyobraźnię – strachem potrzebnym i pomocnym również w wielu sytuacjach życiowych.Krzysztof Wielicki, człowiek o niewielkich gabarytach i – jak udowodnił – o wielkich możliwościach ma na swoim koncie wiele osiągnięć: jako piąty człowiek na świecie zdobył Koronę Himalajów i Karakorum. Wspinał się w Alpach, Kaukazie, Pamirze, Hindukuszu. O swojej pasji dowcipnie, barwnie oraz z dużym dystansem do samego siebie opowiadał członkom Klubu Miłośników Przez kontynenty oraz wszystkim amatorom wysokogórskich wędrówek. Urozmaicając swoją opowieść fragmentami filmów mówił o swoich pionierskich zimowych wejściach na Mount Everest (pierwszy ośmiotysięcznik zdobyty wraz z Leszkiem Cichym), Kanczendzongę (razem z Jerzym Kukuczką) i Lhotse (wszedł samotnie w noc sylwestrową w gorsecie, jaki nosił po starciu z kamienną lawiną). Opowiedział również o tym, jak “wbiegł” solo w ciągu jednego dnia na Broad Peak (pierwsze na świecie wejście na ośmiotysięcznik w ciągu doby). O tym, jak samotnie wspiął się na Gaszenbruma II i Sziszipangmę, wytyczając nowe drogi. I o tym, że jedynymi świadkami jego samotnego wejścia na Nanga Parbat, jedną z największych ścian Ziemi, byli jedynie pakistańscy pasterze obserwujący jego wyczyn z oddalonych łąk. Brał udział w czterech wyprawach na K2, dopiero podczas ostatniej, latem 1996, jego wytrwałość została nagrodzona – wszedł na szczyt Filarem Północnym z dwoma włoskimi alpinistami. Podczas zejścia był wyczerpany i walczył z ogarniającą go sennością…śpiewając głośno harcerskie i żołnierskie piosenki, co – jak twierdzi – uratowało mu życie. Na przełomie lat 2006/2007 podjął kolejną próbę zdobycia zimą Nanga Parbat, lecz z powodu skrajnie trudnych warunków pogodowych musiał wycofać się wraz ze swoim zespołem. Brał udział w ponad 30 ekspedycjach wysokogórskich, w tym ponad 16 prowadzonych samodzielnie. Krzysztof Wielicki jest członkiem prestiżowego The Explorers Club oraz współzałożycielem Jurajskiego Klubu Wysokogórskiego. Jest obok Leszka Cichego i Jacka Żakowskiego współautorem książki “Rozmowy o Evereście”.