W piątek, 28 lutego w naszym Dyskusyjnym Klubie Filmowym 16 odbyła się projekcja kultowego filmu Barbeta Schroedera z 1987 roku – Ćma barowa. Film ten nakręcony został w oparciu o scenariusz autorstwa równie kultowego pisarza – Charlesa Bukowskiego.
To film o chorobliwej wrażliwości, która dwojgu bohaterom Henry’emu Chinaskiemu (Mickey Rourke) i Wandzie Wilcox (Faye Dunaway) nie pozwala na normalne życie, na stawienie czoła twardej rzeczywistości. Zanurzeni w swoim świecie doświadczeń i rozczarowań spędzają życie w barach, szukając zapomnienia w alkoholu. Uczestnicy spotkania porównywali Ćmę do ekranizacji powieści Pilcha Pod mocnym aniołem. Rodzima wersja zaprezentowania problemu alkoholowego wydała się bardziej przemawiająca i bardziej autentyczna, aniżeli zabawowo-barowa amerykańska.

 


W piątek, 28 lutego odbyło się już 60. spotkanie w naszym Klubie Miłośników Podróży Przez kontynenty. Gościem spotkania był znany już nowotomyślanom Marcin Szymczak. Opowiedział o pachnącym kadzidłem Omanie. Zaprezentowane przez niego slajdy oraz egzotyczna muzyka urzekły klubowiczów. Podziwiali oni piaszczyste wydmy, klifowe wybrzeża, kolonialne fortyfikacje, barwne bazary i miasta o niespotykanej architekturze.
Nowotomyślanie obserwowali dziko żyjące zwierzęta – żółwie, delfiny i wędrowne ptaki, zachwycali się zachodem słońca na najwyższych wydmach w kraju, a także wędrowali po górach Al-Jabal al-Akhdar. Po pokazie, w kuluarach czytelni, przy kawie i domowych wypiekach długo jeszcze trwały rozmowy z podróżnikiem na temat jego wypraw.
Marcin Szymczak podróżuje wraz z żoną Anną i córeczką Igą. Z wykształcenia są geografami, z zamiłowania fotografami. Ich przygoda podróżnicza zaczęła się już w czasach studenckich, kiedy zorganizowali wspólnie kilka trekkingowych wypraw w Andy, Ałtaj, Tien Szan, góry Elburs czy Alpy Japońskie, Himalaje i Pamir. Wtedy też zmierzyli się z Jedwabnym Szlakiem w zachodnich Chinach, Uzbekistanie i Iranie. Dotarli na „Dach Świata” i pod świętą górę Kailasz dość nietypowo, z Kaszgaru. Smakowali zieloną herbatę pod Fuji, a także przemierzali amazońską dżunglę. Od pięciu lat nie wyobrażają sobie innego poznawania świata, jak we trójkę – z córką Igą. Razem zwiedzają świat od Nowej Zelandii przez Japonię, Chiny, Oman, Armenię, Gruzję, Europę po Maroko. Na wyjazdy zawsze zabierają aparat fotograficzny, a plon „bezkrwawych łowów” można zobaczyć w trzech autorskich albumach po Japonii, Boliwii i Tybecie.
www.fotografiapodroznicza.pl

 

Inscenizacje, piosenki i czytanie bajek wypełniły w piątkowe popołudnie Strefę Koloru naszej biblioteki. Rozpoczął się bowiem cykl zajęć dla dzieci w wieku szkolnym, organizowany przy współpracy z 19. Drużyną Harcerską „BUKI” im. Aleksandra Kamińskiego z nowotomyskiego Hufca ZHP.
Dzieci uczestniczące w spotkaniu zostały podzielone na dwie grupy, w których głośno czytały, a następnie przygotowywały inscenizacje znanych bajek. Z pomocą harcerzy wykonały barwne rekwizyty, stroje i kukiełki niezbędne do stworzenia atrakcyjnego przedstawienia. Efekt pracy każdej z grup okazał się imponujący, a atmosferę spotkania umilały dodatkowo dźwięki gitary i harcerskie piosenki. Kolejne Piątkowe Harce w Strefie Koloru już za miesiąc!
Zapraszamy 21 marca o godz 16:00. Nie możemy się doczekać!

Pierwsze kroki – to cykl ogólnorozwojowych zajęć dla dwulatków prowadzonych w Strefie Koloru naszej biblioteki przez Magdalenę Kędzię – Kluj – dyrektor Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej w Nowym Tomyślu, doświadczoną pedagog, terapeutkę, specjalistkę z zakresu wczesnego wspomagania rozwoju dziecka.
W trakcie piątkowych spotkań trwających od października do lutego najmłodsi wraz z rodzicami uczestniczyli w licznych, twórczych zabawach stymulujących rozwój umysłowy, ruchowy i społeczny dziecka. Prowadząca zajęcia Magdalena Kędzia – Kluj poprzez proponowane aktywności zwracała uwagę rodziców na właściwe i pożądane zachowania wśród dwulatków, odpowiadające ich prawidłowemu rozwojowi. Dorośli mogli przekonać się, że poprzez niekonwencjonalne zachowania, m. in. wspólne kulanie się po podłodze, czy też za pomocą prostych rekwizytów obecnych w każdym domu, takich jak koc, czy sznurek można kreatywnie spędzić z dzieckiem czas i wyśmienicie się przy tym bawić. Zakończone w lutym zajęcia cieszyły się sporym uznaniem wśród rodziców i opiekunów. Sprawiły, że mali uczestnicy mają już za sobą pierwsze kroki w zdobywaniu wiedzy poza domem, nawiązywaniu relacji z rówieśnikami, ale także pierwsze kroki postawione między bibliotecznymi regałami.

W piątkowy wieczór, 21 lutego nasza biblioteka zdecydowanie wyszła poza swe mury i wszelkie schematy, pokonując utarte stereotypy związane z funkcjonowaniem bibliotek. Starając się zaspokoić potrzeby kulturalne zróżnicowanych grup odbiorców, naszym nowym projektem zatytułowanym: Nie tylko roc/k – nie tylko w bibliotece otworzyliśmy się na młodzież alternatywną. Pomysłodawcą i koordynatorem projektu jest specjalista do spraw animacji kultury – Izabela Putz.
Nie zapominajmy, ze Nowy Tomyśl ma silne tradycje punkowo-rockowe. To stąd wywodzą się tak znane w całej Polsce zespoły jak: Nauka o Gównie czy Uliczny Opryszek. Jako biblioteka, wraz ze współorganizatorami: Klubem Osiedlowym i Nowotomyskim Ośrodkiem Kultury zamierzamy wskrzesić tę ideę, pokazując zarówno młode, jak i bardziej znane zespoły, w różnych przestrzeniach naszego miasta.
Przypomnijmy, że cykl koncertów rozpoczął w bibliotecznej sali, w czerwcu 2013r. występ zespołu YELRAM, grającego reggae, natomiast kolejny, październikowy koncert oleśnickiej petardy – Czwarty Poziom odbył się Metrze NOK-u. Trzeci raz miłośnicy mocnego uderzenia spotkali się w Klubie Osiedlowym. Nie da się ukryć, że jest to idealne miejsce na tego typu wydarzenia, gdyż swego czasu było to kultowe miejsce rockowego brzmienia w mieście. Przez wiele lat w klubie nie organizowano koncertów. Ostatnie takie muzyczne wydarzenie miało miejsce w czerwcu 1992 r., czyli prawie 22 lata temu. Wówczas to, jak i w piątkowy wieczór kapele zapowiadał Michał Parysek – muzyk, grający na perkusji w jednym z zespołów występujących wtedy w klubie. To pomysł współorganizatorki wydarzenia, charyzmatycznej Elżbiety Kafler z Klubu Osiedlowego, która wzbogaciła również piątkowy koncert o fragmenty klubowych nagrań sprzed lat.
Gwiazdą wieczoru był poznański zespół SZAJBA, grający gitarową, melodyjną muzykę osadzoną w post punku i nowej fali. Zespół wystąpił w składzie: Lidka – śpiew, Sebastian „Zwierzak” – bas, Piotr „Bulwa” – gitara, Makary – perkusja. Materiał z płyty Wolno szybko szybko wolno.
Jako supporty wystąpiły dwa nowotomyskie zespoły, reprezentujący indie rock: FRTNS (Maciej Dymowłok – wokal, gitara; Sebastian Bąk – klawisze, wokal; Emil Stefańczyk – bas i Kamil Geisler – perkusja) oraz zespół RUINY, grający punk-rocka (Amadeusz Zieliński, Adameusz – wokal, gitara; Jakub Siwiński, Siwy – bas; Błażej Herzog, Kudłaty – gitara; Antek Tabaczyński, Rudy – perkusja. Nasze nowotomyskie zespoły zachwyciły swym poziomem, charakterem, przekazem i energią, nie tylko przybyłą na koncert młodzież, ale również samą gwiazdę wieczoru – Szajbę.
A oto wypowiedź jednego z uczestników koncertu: Super inicjatywa i super pomysł. Wielokrotnie mówi się, że w naszym mieście nie ma imprez dla alternatywnej sceny, młodzież nie ma gdzieś się wyszaleć. Jednak dzisiejszy koncert przeczy temu. Jest super. Słyszałem, że mają być kolejne takie muzyczne wydarzenia. Mam nadzieję, że organizatorzy nie spoczną na laurach i będą kontynuować ten fajny projekt – dodał.
Piątkowy wieczór pokazał, że pomysł trafił w sedno. Przekonał, że istnieje w mieście zapotrzebowanie na alternatywne działania dla młodzieży. Nie udałoby się to, gdyby nie zjednanie sił trzech nowotomyskich instytucji kultury. Dziękujemy za miłą współpracę.
Dziękujemy również patronom medialnym, wśród których znaleźli się: Radio Merkury, Dzień Nowotomysko-Grodziski, goniec.tv, Nowiny Lokalne, nowytomysl.naszemiasto.pl, Telewizja Kablowa. Do zobaczenia na następnym koncercie!

We wtorek, 11 lutego odbyło się kolejne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Tematem była książka Macieja Zaremby Bielawskiego pt. Higieniści. Z dziejów eugeniki. Temat bardzo trudny bowiem eugenika to idea polegająca na ulepszania gatunku z pokolenia na pokolenie. Proces ten miał się odbywać poprzez tworzenie odpowiednich warunków pozwalających na rozwój pożądanych/dodatnich cech dziedziczonych, a ograniczenie cech ujemnych. Pojęcie nie nowe ponieważ już w 1869 roku wprowadził je Francis Galton /kuzyn Karola Darwina/.
Niestety myśl eugeniczna dotyczy także gatunku ludzkiego. Ten system poglądów znalazł wielu zwolenników w wielu krajach europy i świata. Najbardziej znanym eksperymentem eugenicznym było wyselekcjonowanie „czystej” rasy germańskiej (wysokich blondynów o niebieskich oczach), której zwolennikiem był Hitler. Sterylizacje, aborcje, doświadczenia pseudomedyczne to ciemna karta historii.
Większość z nas sądzi, że po okropieństwach II wojny światowej zakończyła się także myśl eugeniczna. Nic bardziej mylnego. W Szwecji (opiekuńczym państwie) eugenika kwitła w najlepsze do lat 70. XX wieku. Zmuszono tysiące obywateli do operacji pozbawiających płodności (w większości kobiet). Osobą, która przedstawiła ten problem szerokiej opinii publicznej był Maciej Zaremba Bielawski – szwedzki dziennikarz polskiego pochodzenia, który w prasie publikował artykuły dotyczące eugeniki. Jego książka Higieniści. Z dziejów eugeniki ukazała się w Polsce w 2011 w Wydawnictwie Czarne. Jest rozbudowaną w treści historią eugeniki, popartą dokumentami, opatrzoną wieloma przypisami i historiami autentycznych postaci. To książka obok której nie można zostać obojętnym. Myśl eugeniczna porwała wiele osób m.in. Margaret Sanger, Charlotte Perkins Gilman, Tadeusza Boy-Żeleński czy Janusza Korczaka.
Książka wywołała olbrzymią dyskusję na spotkaniu, bo trudno nam zrozumieć jak pod koniec XX wieku w kraju uznawanym przez nas za kraj dobrobytu i wszelkiej szczęśliwości mógł trwać taki horror w imię czystości rasy.

W środę, 19 lutego odbyła się w naszej bibliotece piąta już odsłona Nowotomyskiego Piętra Wyrazów Literackich, tym razem pod hasłem: Czuję – więc jestem.
Wieczór był okazją do promocji tomiku: „z mandragory” autorstwa Łucji Dudzińskiej, która była gościem specjalnym spotkania. Rozmowę z nią poprowadziła Dorota Nowak.
Łucja Dudzińska jest niezmiernie ceniona w świecie twórczym. Na stronie Salonu Posnania widnieją takie słowa na temat pióra poetki: Lubi mieszać formy, stąd fikcja współistnieje tu z realnością, sylwiczność z biografizmem i chronologicznością, liryzm z filozoficznymi podtekstami, czy wreszcie cielesność z duchowością. Tom “z mandragory” czyta się jako świadectwo dojrzewania podmiotu oraz zapis psychologicznych i egzystencjalnych przeżyć, jak doznawanie znikomości bytu, ale i doświadczanie jego metafizycznego tła. Należy dodać, że poetka i animatorka działań kulturalnych, jest laureatką kilku nominacji na tomy poetyckie oraz licznych nagród i wyróżnień ogólnopolskich konkursów poetyckich. Publikowała w kilkudziesięciu antologiach, almanachach pokonkursowych, w pismach literackich: „Topos”, „Arkadia”,„Bliza”, „Wakat”, „Fraza”, „Okolica Poetów”, „Notatnik Satyryczny”,„Autograf”, „Akant”, „Protokół Kulturalny”. Jej wiersze są tłumaczone na język angielski i grecki. Założyła i prowadzi ogólnopolską Grupę Literyczną NA KRECHĘ. Jest pomysłodawcą cyklu spotkań wArt loży i Prezentacje oraz WierszYstawki w bibliotece. Nakładem SLKKB w Łodzi ukazał się tom „z mandragory”, za który otrzymała statuetkę Symbolicznej Nagrody R. Milczewskiego-Bruno (w kat. poezja) oraz nominację do Nagrody im. K. Iłłakowiczówny za Najlepszy Debiut Poetycki Roku 2013.
Zarówno nowotomyscy admiratorzy słowa, jak i sama poetka byli pod wrażeniem wieczoru: Niesamowity nastrój, piękne miejsce, duże zainteresowanie publiczności, perfekcyjna oprawa wydarzenia, dbałość o detale, doskonałe prowadzenie spotkania… Ogromne podziękowanie na ręce organizatorów, a szczególnie pani dyrektor Lucyny Kończal-Gnap oraz Rafała Putz i Dorotki Nowak za stworzenie miłych relacji między występującymi a słuchaczami. Dziękuję, że mogłam być razem i wspinać się na kolejne piętra poezji. – powiedziała po spotkaniu.
Kolejnym punktem wieczoru było tradycyjne czytanie wierszy przez związanych z naszym poetyckim piętrem autorów: Katarzynę Mrozik-Stefańską, Annę Nowaczyk, Dorotę Nowak, Marka Geislera i Mariana Ziomkowskiego.
Ideą naszych poetyckich spotkań jest zachęcanie do uwalniania swoich szuflad i dzielenia się swoją twórczością. Również i tego wieczoru miał miejsce poetycki debiut. Po raz pierwszy swoja poezją podzieliła się Wiesława Ptaszyk, na co dzień nauczycielka historii w ZSOiP im. Mikołaja Kopernika, którą prowadzący Rafał Putz zapowiedział takimi oto słowami:
Dawniej wierzono,
że jesieni nie ma
Zima niepokój koni
zapowiada

Zaświaty jej
zostawia w jesieni
Szronem ścięte
spowija nierada

Wieży mariackiej
zdobyć nie zdoła
Wszak kamień
to jest zbyt wysoki

Sosence, której
los okrutny wróży
Opowie później
o swojej podróży

Reszta niech milczy, kwili
pod rdzawymi skrzydłami motyli

Podczas spotkania zdradziła, że z poezją obcuje od bardzo dawna i zawsze ma blisko łóżka tomik poezji. Po pióro sięgała od czasu do czasu – w typowo rodzinnych okolicznościach; pisząc swe wiersze z myślą o najbliższych i im je dedykując. Ostatnio pisze częściej – nie tylko wtedy, gdy chce zostawić trwały ślad ważnych w rodzinnym życiu wydarzeń, ale także po to by zamknąć w strofach wierszy swoje wrażenia i refleksje o świecie. Pisze ze świadomością – że ile ludzi – tyle stylów pisania. Jej jest bliższa forma klasyczna, a wielkim sentymentem darzy m.in. poezję skamandrycką. Oprócz poezji ma jeszcze jedną wielką pasję – fotografię. I to właśnie przyrodniczymi fotografiami jej autorstwa ozdobione były prezentowane strofy.
Spotkanie poprowadzili tradycyjnie: Lucyna Kończal-Gnap i Rafał Putz, a muzyczną ilustrację wieczoru zapewnił Michał Cielebąk.

Zwłokopolscy, FBI i dziewięć kocich żywotów, a także Biuro detektywistyczne Lassego i Mai, Detektyw Max i kryjówka wisielca oraz Awantura w cyrku Campano – to książki, jakie towarzyszyły dzieciom podczas ferii w naszej Strefie Koloru , które upłynęły na czytaniu, zabawach oraz rozwiązywaniu detektywistycznych zagadek.
Przez cały tydzień Strefę Koloru licznie odwiedzali uczniowie szkół podstawowych, którzy zimową przerwę w lekcjach spędzili przenosząc się w czasie i przestrzeni przy użyciu własnej wyobraźni oraz samodzielnie skonstruowanego wehikułu czasu, w skrócie nazywanego WC. Pomysł jego budowy podsunęła pierwsza z poznanych w czasie bibliotecznych ferii książek, której bohaterem jest detektyw historyczny rozwiązujący zagadki z odległej przeszłości. Jego śladem uczestnicy zajęć przenieśli się w klimat starożytnego Egiptu, gdzie zdobyli wiedzę m. in. na temat: hieroglifów, faraona Tutenchamona, egipskiej mody i wynalazków. Następny dzień ferii upłynął w mrocznej atmosferze kryjówki wisielca, w której biblioteczni detektywi szukali skradzionych pieniędzy. Nie mniej emocji i wrażeń przyniosły kolejne zajęcia: podróż do Hollywood i tworzenie scenariusza filmu kryminalnego zawierającego rozwiązanie tajemnicy kina, akrobacje w cyrku Campano, a nawet podróż do przyszłości. Przemieszczanie się w czasie i przestrzeni do miejsc poznanych w książkach i pomoc literackim detektywom w rozwiązywaniu tajemniczych spraw wymagało od uczestników ferii odpowiedniego kamuflażu, nieprzeciętnej uwagi, bystrości i pomysłowości, gwarantując jednocześnie wyśmienitą zabawę i niezapomniane wrażenia.

W czwartek, 6 lutego odbyło się w naszej bibliotece Spotkanie niebanalne z Małgorzatą Kwiecińską, na co dzień prowadzącą warsztaty umiejętności społecznych Modus Vivendi.
Gość spotkania próbował odpowiedzieć na pytania mogące niejednej osobie ułatwić życie. Dotyczyły one szczerości w relacjach międzyludzkich, umiejętności przekazywania swoich opinii, przyjmowania komplementów, a także sztuki odmawiania. Zwróciła również uwagę na to, iż zbyt często używamy słów, które są ostre i które bolą. Spotkanie było wzbogacone o wymowne fotografie i fragmenty z książek na temat kindersztuby.

 

W sobotni wieczór, 1 lutego, mieliśmy wielką przyjemność po raz kolejny zaprosić nowotomyślan do obejrzenia spektaklu Teatru Paragraf -2. Grupa działa od 11 lat przy Gminnym Ośrodku Kultury w Siedlcu, a powstała z inicjatywy Grzegorza Śmiałka – głównego dramaturga i reżysera Paragrafu i grupy przyjaciół, którzy dziś nie tylko tworzą teatr, ale są sieldeckimi animatorami kultury.

To już 4 spektakl, który na zaproszenie biblioteki grupa pokazała naszej publiczności. Wcześniejsze, małe formy teatralne mogliśmy obejrzeć w kameralnych przestrzeniach biblioteki, pełnowymiarowy – trwający 70 minut – spektakl „Wariaci” wymagał prawdziwej sceny, dlatego też zaprezentowany został w sali widowiskowej NOK-u.
Wariaci to czarna komedia pełna niezwykłych zwrotów akcji i szalonych – w dwojakim znaczeniu tego słowa – postaci. Bohaterowie spektaklu to pacjenci i personel szpitala psychiatrycznego. Owładnięci swoimi – mniejszymi lub większymi demonami pacjenci – Czapa (Sebastian Dziędzioł), Szajba (Daria Bimkiewicz), Dama (Alicja Brudło), Kaftan (Liliana Brudło) i Usterka (Paulina Brudło) postanawiają uciec spod opieki nieczułej Siostry Marioli (Maria Malewicz) i nierozgarniętego Lekarza (Krzysztof Świgło). Jaki mają plan? Co stanie im na przeszkodzie? Czy uda im się namówić do pomocy sprzątającą w szpitalu charyzmatyczną Panią Jadzię (Marzena Guzior – Piosik)? Na te pytania znaleźli odpowiedź licznie przybyli na spektakl widzowie… Ale nie tylko. Na widzów czekała prawdziwa teatralna uczta – prosta scenografia (grupa) dopełniana kolorowymi, zmieniającymi się światłami (A. Brudło, Dariusz Mikołajczak) i muzyką (Maria Malewicz, G. Śmiałek), sugestywne kostiumy (A. Brudło, M. Guzior – Piosik), a przede wszystkim fantastyczne aktorstwo, jakim popisali się wykonawcy wiarygodnie, a jednocześnie wyraziście skrojonych przez autora sztuki i reżysera – Grzegorza Śmiałka – postaci.
Gromkie brawa nie tylko zwieńczyły spektakl, ale także spontanicznie pojawiały się w jego trakcie, podobnie jak salwy śmiechu, westchnienia, okrzyki ulgi i oburzenia dobiegające ze strony zachwyconej sztuką widowni. Jej wrażenia świetnie odda recenzja, jaką na Niezależnym Forum Nowego Tomyśla zamieścił jeden z widzów – Przemysław Mierzejewski.
Wczoraj byłem na sztuce teatralnej znakomitej grupy teatralnej z Siedlca „Paragraf -2”. Znakomita. Pełna sala. Widzów w mojej ocenie było ponad 250. To już moja trzecia sztuka i muszę przyznać bardzo mi podobała. Jest to teatr na pograniczu absurdu, trochę abstrakcji, a nawet kabaretu, ale kabaretu nawiązującego raczej do „Zielonej Gęsi” niż do współczesnych popularnych kabaretów. Widziałem wiele (może na wyrost) nawiązań do Milosza Formana (szpital psychiatryczny), „Kabaretu” z Lizą Minnelli, może Witkacego w swoim niepokojącej atmosferze. W każdym bądź razie – jak dla mnie – był to kolaż gatunków: trochę komedii, dramatu, trochę śmiechu i smutku jednocześnie. Najbardziej mnie uderzyła perfekcyjna scenografia i gra świateł, która obok gry aktorskiej tworzyła na równych prawach spektakl. Należy dodać, że wstęp był wolny, ale na koniec aktorzy zbierali dobrowolne datki. Taką przyjęli formułę, choć za pierwszym razem formuła ta mnie zaskoczyła, ale wydaje się, że to były dobrze wydane pieniądze.

Wszystkich, którzy już polubili Teatr Paragraf -2 i tych, którzy go jeszcze nie znają już dziś zapraszamy na jego kolejny spektakl „Rewolucja”. O terminie poinformujemy.