Lutowe spotkanie DKK dotyczyło książki Alberto Fuguet’a pt. Filmy mojego życia. Wydana przez Wydawnictwo Muchaniesiada.com w serii postm@condo. Jak czytamy na obwolucie książki seria ta …prezentuje młode pokolenie pisarzy z hiszpańsko- i portugalskojęzycznej Ameryki, różnorodnej, zurbanizowanej, targanej konfliktami, w której globalizacja, internet i popkultura wypierają folklor i tradycję. Przedstawiamy książki pokazujące współczesną Amerykę Łacińską odartą z magicznego kostiumu, ale wciąż fascynującą, a także znakomite powieści latynoamerykańskich autorów, które z ich rodzimym kontynentem nie mają wiele wspólnego…
Książka zaczyna się ciekawie. Rozmowa głównego bohatera Beltrana Solera z przypadkowo spotkaną w podróży kobietą skłania go do zrobienia listy filmów, które obejrzał w swoim życiu. Lista okazała się całkiem spora: „Pierwszych dwieście filmów obejrzałem po kryjomu, na wagarach, wchodząc na salę kinową bez biletu, przez drzwi ewakuacyjne albo okno w ubikacji.” Filmy towarzyszyły bohaterowi w całym życiu. Ułożył je chronologicznie od dzieciństwa do dorosłości. Przy każdym tytule opisuje swoją aktualną sytuację życiową, ale też polityczną w Chile /w którym się urodził/. Opisuje również chilijskich emigrantów i ich życie w Ameryce, którą wybrali na swój nowy dom. Ten „nowy dom” nie jest już tak rodzinny – spójny. Życie na emigracji rządzi się swoimi prawami, każdy usiłuje znaleźć swoje miejsce.
Stwierdziłyśmy, że jest to mądra książka o rodzinie, znajdujemy w niej też sporo przemyśleń autora, które mogłyby stanowić fabułę niejednej powieści.

Oto pierwsze padły słowa: oto stało się!
Każda rzecz ma raz początek czy kto chce czy nie!!
Rodzi się ziemi kula; rodzi się świat!
Bezimienni wstają z mułu; idzie w górę las!
Rodzi się wąż i robak 😉 rodzi się ptak!
Co to będzie, jak to będzie, nie wiadomo nic!

Fragment Narodzin świata Edward Stachury otworzył drugi wieczór w Nowotomyskim Piętrze Wyrazów Literackich. Narodziny – ten początkowy moment życia ma swoją mitologię – mówiła dyrektor naszej książnicy Lucyna Kończal-Gnap. – Wspomnieć tu trzeba i stajenkę betlejemską i zrodzoną z głowy ojca Atenę i wiele innych archetypicznych obrazów. Ma też przypisaną mu symbolikę; zazwyczaj na narodziny patrzy się jak na znak całego przyszłego życia, można mówić także o nowych narodzinach, będących wynikiem duchowej przemiany. Tak czy siak, narodziny zawsze niosą ze sobą jakąś nadzieję.
We wtorek, 26 lutego, podczas Wieczoru 2: Narodziny, na ławeczce poetów zasiedli ponownie: Dorota Nowak, Katarzyna Mrozik-Stefańska, Marian Ziomkowski, a także po raz pierwszy: Katarzyna Kutzmann – Solarek, Kinga Walla i Marek Geisler.
Wzorem poprzedniego spotkania, ubrane w poetyckie słowa, wizytówki o debiutujących na ławeczce autorach zaprezentował Rafał Putz. Swoje wiersze po raz pierwszy w nowotomyskiej książnicy zaprezentowała Kinga Walla, która: zaśpiewa, ale nie usłyszysz… niemniej głębią swą zbudzi dzwony. Odejdzie wraz z babim latem przy dźwiękach akordów bezpiecznych, takich co w buduarach kawiarenek siadają, serwują tam odkupienie, boso podane. Jest absolwentką kulturoznawstwa oraz podyplomowej psychologii społecznej. Ukończyła Państwową Szkołę Muzyczną I stopnia w klasie skrzypiec i fortepianu. Mówi o sobie, że jest realistką z romantyczną duszą i niegasnącą pasją tworzenia. Jest współautorką dwóch tomików poetyckich: Barwy słów (2007) oraz Talizmany światła (2008), wydanych jako almanachy Studenckiego Koła Poetyckiego Pod skrzydłem poezji. Należy do Ogólnopolskiej Grupy Literycznej Na krechę.
Swoją twórczością podzielił się również Marek Geisler, którego Rafał Putz przedstawił w taki oto sposób: W dzikim świecie uwięziony patrzy i analizuje. Przekłamania, fałsze zdrady z wdziękiem w rymy strof ujmuje. Trapi go wieczne czekanie przed domem, w kościele, pod drzewem. Widać świadkom ewolucji codzienność jest gorzkim chlebem.
Autor rymowanek (bo tak zwykła mawiać o swoich wierszach) przyznaje, że pisanie jest dla niego sposobem wyrażania myśli, jest swoistą rozmową przed lustrem, ze samym sobą, ale i rozmową z drugim człowiekiem. Na co dzień można go spotkać w Zespole Szkół nr 2 im. St. Staszica, gdzie jest nauczycielem praktycznej nauki zawodu i przedmiotów zawodowych.
Jako trzecia z debiutujących na naszym Piętrze zaprezentowała się Katarzyna Kutzmann-Solarek: niemy słowik co z klatki ciała się uwolnił, śpiewem swym przekonuje, że prócz kochania w nas nic nie egzystuje. Jawi się ono tęsknotą, za ramion spokojem, które z wolną swą wolą zwiewnie podróżuje. Zostawiając za sobą obłoki.
Na co dzień szefująca Zbąszyńskiemu Centrum Kultury, jest artystką obdarzoną ogromną wyobraźnią i mającą rozlegle twórcze zainteresowania. Od 1989 . współtworzy i jest aktorką zbąszyńskiego Teatru S, a obecnie grupy S – zbąszyńskiej sceny plastycznej. Zajmuje się sztukami plastycznymi i poezją – łącząc te dziedziny w poetyckich obrazach pięknego w swej zwyczajności świata i życia ludzkiego. Wiersze pisze od ponad 20 lat. Przekonuje nieustająco, że można je nie tylko postawić na półce, ale i powiesić na ścianie, zapewniając sobie niejako możliwość ciągłej lektury. Jako sposób prezentacji swych wierszy – zamiast wydania tomiku -wybiera instalacje i wystawy, wskazując niejako na inny od tradycyjnego sposób obcowania z poezją. Swoje spotkanie z nowotomyską publicznością zakończyła niespodzianką dla wszystkich uczestników wieczoru, w postaci paczuszek z jej opowiadaniami o Kakaczuszce – ciepłymi przemyśleniami na temat ludzkich zachowań.
Swoistego klimatu dodała wieczorowi, stworzona przez nią sceneria w postaci plastycznie ubranych wierszy. W liryczną, tym razem muzyczną aurę wprowadzili: Jacek Szofer i Rafał Putz, którzy wystąpili w swych autorskich kompozycjach. Baśniowe dźwięki płynące z pianina i bardowskie pieśni w gitarowej osłonie idealnie wkomponowały się w ten refleksyjny wieczór.
Gospodarzami kolejnej odsłony Nowotomyskiego Piętra Wyrazów Literackich byli: dyrektor biblioteki – Lucyna Kończal-Gnap oraz autor tekstów i kompozycji, wokalista zespołu Karawana Eskimosów, na co dzień nauczyciel biologii i chemii – Rafał Putz.
Już na pierwszym, listopadowym spotkaniu dyrektor Lucyna Kończal-Gnap powiedziała: Ten rodzaj spotkań, do udziału, w których chcemy Państwa, zaprosić górale zwykli nazywać posiadami. Ich przedmiotem ma być poezja, a z czasem może szerzej: literatura, którą jedni z nas tworzą, po to, by inni mogli ją chłonąć. Jedni są drugim bardzo potrzebni. Wtorkowy wieczór, po raz kolejny udowodnił, że w nowotomyskim środowisku takie właśnie posiady są potrzebne, zarówno twórcom, jak i odbiorcom. Wydaje się, że ludzie coraz bardziej łakną innej aniżeli masowa kultury. Niezmiernie cieszy też fakt, że grono chcących podzielić się swoją poezją poszerza się, a jeszcze bardziej to, że powiększa się grono chcących poezję słuchać i kontemplować.
Z radością zatem już dziś biblioteka zaprasza na trzecie, majowe spotkanie, które przebiegnie pod hasłem: Gdzie poeci spotykają Muzy?

 

Marcowe spotkanie naszego DKF-u 16 poświęcone było filmowi, który na trwałe zapisał się w historii kina jako kultowy, o wymiarze ponadczasowym. Mowa o La Stradzie Federico Felliniego.
Film został uznany za jedno z piękniejszych dzieł na temat miłości. Stanowi odrealnioną, poetycką historię o uczuciach i braku umiejętności ich wyrażania, o odpowiedzialności za drugiego człowieka oraz o cierpieniu, osadzoną w realiach powojennych Włoch – ma wymiar gatunkowy paraboli o potrzebie miłości.
Para głównych bohaterów to wrażliwa i lekko upośledzona umysłowo dziewczyna Gelsomina, podróżująca z prymitywnym i brutalnym cyrkowym siłaczem Zampano, dającym przedstawienia w różnych miasteczkach. Mimo doznawanych od niego upokorzeń, Gelsomina kocha go. Jest jednak mało pomocna w pracy, zamknięta we własnym świecie. Zampano porzuca ją. Po latach, usłyszawszy jej ulubioną melodię uświadamia sobie, że także ją kochał.
Wysmakowane plastycznie czarno-białe zdjęcia, pełna emocji muzyka z przejmującym, lirycznie ujętym „motywem Gelsominy”) zbliżają styl filmu do realizmu magicznego. Całość ubrana w doskonałe kreacje, stworzone przez Anthony’ego Quinna i Giulettę Masinę.
Jeśli przez chrystianizm rozumieć postawę miłości wobec bliźniego, to wszystkie moje filmy obracają się wokół tego tematu. Pokazuję świat miłości, ludzi wyzyskujących innych, ale jest w tych filmach zawsze jakaś drobna istota, która chciałaby dawać miłość i żyć dla miłości. – mówił o swojej twórczości Fellini.
Nowotomyscy amatorzy kina nie kryli podziwu i uznania dla geniuszu reżysera, stworzonych przez niego postaci, zdjęć i hipnotycznej muzyki Nino Roty. Wieczór w bibliotece upłynął w zdecydowanie refleksyjnych nastrojach.

Jak bezpiecznie korzystać z zasobów Internetu – to temat, który w naszej bibliotece, po raz kolejny został poruszony w gronie uczniów piątych i szóstych klas. Na zaproszenie Oddziału dla Dzieci sierż. sztabowy Anna Urbaniak z Komendy Powiatowej Policji w Nowym Tomyślu spotkała się z młodymi użytkownikami Internetu, by wspólnie z nimi porozmawiać o tym, jak wykorzystywać potencjał sieci do samorealizacji, zdobywania wiedzy i zabawy, nie narażając się przy tym na niebezpieczeństwa. Sporo uwagi poświęciła również wszelkim zachowaniom w sieci, mogącym doprowadzić do dramatycznych sytuacji w gronie rówieśników.
Umieszczanie w Internecie zdjęć i filmów przedstawiających inne osoby w niekorzystnym świetle, obraźliwe komentarze, agresywne spory prowadzone na forach – to zachowania mogące pociągnąć za sobą bardzo nieprzyjemne konsekwencje, włącznie z poniesieniem odpowiedzialności karnej przez osoby, które się tego dopuszczają. Ten niezmiernie ważny i aktualny wśród młodych internautów aspekt został dodatkowo zobrazowany w filmie o cyberprzemocy, jaki uczniowie obejrzeli podczas spotkania. Policjantka wielokrotnie zaznaczyła, jak ważny jest wzajemny szacunek, zarówno w życiu codziennym, jak i w świecie wirtualnym. Podkreśla to również hasło tegorocznego Dnia Bezpiecznego Internetu: Serfuję. Respektuję. Uczniowie mieli też okazję zastanowić się, jak wiele czasu spędzają przed komputerem, a kolejny krótki film zaprezentowany przez gościa spotkania – poruszający problem uzależnienia od Internetu – pomógł im odpowiedzieć sobie na pytanie: Czy nie za dużo?

Z zimowego spotkania w Klubie Małego Odkrywcy każdy przedszkolak wyszedł w towarzystwie oryginalnej, kolorowej sowy.
Wszytko dzięki Mirosławie Kupiec, która w Oddziale dla Dzieci naszej  biblioteki podzieliła się z dziećmi swoją rękodzielniczą pasją i pokazała, jak z filcu wykonać ciekawe, barwne sówki. Zanim jednak dzieci przystąpiły do pracy, wysłuchały wiersza Zbigniewa Dmitroca ze zbioru pt. Ptasie psoty i zgryzoty, a następnie zdobyły szereg informacji na temat sów – ich zwyczajów, różnych gatunków, wyglądu.

Dzięki przygotowanym przez gościa spotkania filcowym elementom i wskazówkom, jak je ze sobą efektownie połączyć, każdy mały odkrywca stworzył własną oryginalną sowę, którą mógł zabrać ze sobą na pamiątkę bibliotecznych zajęć.

 

15 lutego, w ramach cyklu Spotkania Niebanalne bywalcy naszej biblioteki – zgodnie z nazwą cyklu – mieli okazję poznać kolejnego niebanalnego człowieka. Tomasz Grzywaczewski – bo o nim mowa – zasłużył na to miano organizując w 2010 r. wyprawę Long Walk Plus Expedition śladami bohaterów legendarnej książki Sławomira Rawicza Długi Marsz, do odbycia której zaprosił Bartosza Malinowskiego i Filipa Drożdża.

Młodzi mężczyźni odbyli sześciomiesięczną podróż pieszo, konno, na rowerach i łodziami, zainspirowani książką opisującą brawurową ucieczkę z syberyjskiego łagru i wielomiesięczną, bohaterską wędrówkę w pogoni za wolnością przez Syberię, pustynię Gobi, Tybet, aż do Indii.
Zainspirowani wydarzeniami sprzed pół wieku postanowili też, jako pierwsi polscy dziennikarze, odwiedzić Witolda Glińskiego (bohatera Długiego Marszu), nakręcić o nim film dokumentalny (z reżyserem Marcinem Mamoniem) i wyruszyć na wyprawę przez Jakucję, Buriację, Mongolię, pustynie Gobi, Tybet i Himalaje. Przeżyte w czasie tej drogi przygody pan Tomasz – z wykształcenia prawnik, a z pasji podróżnik i reporter – opisał w książkach Przez Dziki Wschód i Długi marsz do wolności i zaprezentował w filmie Długi marsz 70 lat później, którego jest współautorem.

Podczas spotkania w naszej bibliotece, ilustrowanego fotografiami i krótkimi filmami z wyprawy, młody podróżnik opowiedział o wyzwaniach, przed jakimi, wraz z kolegami, stanął w czasie drogi – pokonywanie rwącej rzeki w bród, zjadanie świstaków ugotowanych gorącymi kamieniami od środka, pokonywanie pustynnych połaci na rowerach, a także pozytywnych zaskoczeniach takich, jak ogromna serdeczność i gościnność napotkanych ludzi i fakt, że na słowo „Polska” i „Polacy” reagowali oni bardzo pozytywnie. W Jakucji okazywano im szczególny szacunek, gdyż Polacy pojawili się tam już w XVI wieku, a także dlatego, że autorem pierwszego opracowania o Jakutach jest – popularny do dziś w Jakucji – Wacław Sieroszewski.

W tej pełnej humoru i przygód opowieści nie zabrakło też wymiaru patriotycznego. Jak powiedział pan Tomasz: Nasza wyprawa miała być przejawem pozytywnego, nowoczesnego patriotyzmu. Pragnęliśmy przywrócić pamięć o tej niezwykłej historii, a także oddać hołd wszystkim Polakom, zesłanym na „nieludzką ziemię”. Ten hołd docenili też obecni podczas spotkania w naszej bibliotece nowotomyscy Sybiracy, którzy nie tylko ze wzruszeniem słuchali opowieści o podjętym przez młodych ludzi wyzwaniu, ale także złożyli panu Tomaszowi podziękowania za pamięć o ludziach, z którymi oni na „nieludzkiej ziemi” również dzielili swój los.

We wtorek, 12 lutego w naszej Galerii na Piętrze odbył się wernisaż prac nowotomyślanki Ewy Rugały.
Na wystawę zatytułowaną: Twarze świata, złożyło się ponad dwadzieścia portretów, szkiców ołówkiem. Na portretach uwiecznieni zostali m.in. nowotomyślanie: burmistrz Henryk Helwing, dyrektor naszej biblioteki: Lucyna Kończal-Gnap, córka p. Ewy – Sandra i jej dziadek Stefan. Można też rozpoznać twarze celebrytów, wśród których królują: Eddie Murphy, Morgan Freeman, Hugues Grant i Sean Connery Sporą część portretów stanowią te poświęcone dzieciom, i to właśnie one wzbudzają najwięcej emocji. Wszystkie zaprezentowane twarze można podziwiać do końca lutego.
Zaproszenie na otwarcie wystawy przyjęli najbliżsi artystki, jej przyjaciele, stali bywalcy naszej biblioteki, a także admiratorzy naszej galerii i szeroko pojętej sztuki. Muzyczną niespodzianką wernisażu była Sandra Rugała, która zaśpiewała z dedykacją dla mamy i wszystkich obecnych na wernisażu.
A jak narodziła się pasja pani Ewy? Jak sama przyznała, od wczesnego dzieciństwa pasjonuje się malarstwem i grafiką. Znaczący wpływ na jej artystyczny rozwój miał dziadek Stefan Czubiński, który sam malował i rzeźbił (jego prace znajdują się w zbiorach biblioteki). Nie udało jej się podjąć nauki w liceum plastycznym (jest magistrem administracji), ale od 2 lat każdą wolną chwilę poświęca na rysowanie. Posługuje się ołówkiem, w której to technice tworzy realistyczne portrety. Na co dzień pracuje w firmie Aesculap Chifa w Nowym Tomyślu. Twarze świata to pierwsza wystawa jej prac.
Wtorkowy wernisaż zainicjował nasz nowy cykl pod hasłem: biblio-wyszukiwarka.talentow.pl. Prezentowane w nim będą artystyczne próby utalentowanych mieszkańców naszego regionu z różnych dziedzin, m.in. muzyki, plastyki, tańca, literatury i rękodzieła.

W środę, 6 lutego, wraz ze Starostwem Powiatowym w Nowym Tomyślu zaprosiliśmy miłośników regionalnej historii na uroczystą promocję albumu Zbąszyń na dawnej pocztówce z cyklu wydawniczego Nowotomyskie przechadzki śladami dawnych pocztówek.
Jako pierwszy z tej serii został wydany w 2004r. album Opalenica na dawnej pocztówce, w 2005r. Nowy Tomyśl na dawnej pocztówce, a 2007r. Lwówek na dawnej pocztówce. Zaprezentowane w albumie zbąszyńskie pocztówki zostały – podobnie jak w trzech albumach – ułożone w konwencji spaceru po mieście, po którym prowadzi czytelnika autor tego tomu, historyk, znawca zbąszyńskiej przeszłości, prof. Krzysztof Rzepa.
Albumy z wydawniczej serii Nowotomyskie przechadzki… znakomicie wpisują się w dorobek wydawniczy poszczególnych miejscowości powiatu nowotomyskiego. Są jednym z ciekawszych sposobów odsłaniania kolejnych kart regionalnej przeszłości – przywołują dawne nierzadko zapomniane obrazy miast, a dzięki zawartym w nim obszernym historycznym komentarzom oprócz dokumentalnej wartości maja też swą wartość poznawczą. – zaznaczyła podczas otwarcia uroczystości dyrektor nowotomyskiej książnicy Lucyna Kończal-Gnap. Swą obecnością zaszczycili: Burmistrz Zbąszynia Tomasz Kurasiński, z-ca Burmistrza Marek Orzechowski, Sekretarz Gminy Zbąszyń Marek Nyćkowiak, Burmistrz Nowego Tomyśla Henryk Helwing, Przewodniczący Rady Miejskiej Nowego Tomyśla – Tomasz Wlekły, Kierownik Wydziału Edukacji i Rozwoju Starostwa Powiatowego w Nowym Tomyślu – Monika Perz, redaktor naukowy wydawnictwa dr Bogumił Wojcieszak, regionalista i znawca tematu Zygmunt Duda. Obecni byli również reprezentanci zbąszyńskiej oświaty, kierownicy jednostek gminnych, firm i stowarzyszeń, przedstawiciele placówek kulturalnych i bibliotek publicznych z terenu powiatu. Uroczystość umilił występ Młodzieżowej Kapeli Koźlarskiej działającej przy Zbąszyńskim Centrum Kultury. Pani dyrektor podziękowała wszystkim, którzy przyczynili się do powstania publikacji: Starostwu Powiatowemu za wsparcie finansowe, a także nieobecnemu na promocji albumu Przemysławowi Napierale, który z ogromnym zrozumienie i życzliwością do pragnienia kontynuowania tego wydawniczego przedsięwzięcia i udostępnił swoje zbiory. Znaczący był wkład dyrektor Lucyny Kończal-Gnap w powstanie całej serii tego wydawnictwa. Była jego pomysłodawczynią, dokonała adiustacji i korekty, była też autorką wstępów.

W niecodzienne wojaże zabrali mieszkańców powiatu nowotomyskiego podróżnicy, którzy, jak sami mówią, wyruszają w świat głównie po to, by poprzez zdjęcia i reportaże ukazywać święta i codzienne życie spotkanych ludzi. Na zaproszenie naszej biblioteki na naszym terenie, w dniach 28-30 stycznia, zagościli niezwykle malowniczy, żywiołowi i pełni energii nie tylko podróżnicy, ale również dziennikarze, fotografowie, autorzy zdjęć do ponad 25 autorskich albumów i kilkuset publikacji wiodących pism podróżniczych – Anna i Krzysztof Kobusowie pochodzący z Białegostoku, którym towarzyszyli synowie Staś i Michaś. Podczas kilku spotkań pokazali oni uroki Kuby, Namibii, a także naszej malowniczej Polski. Pierwsze spotkanie pod hasłem: Namibia. 9000 km afrykańskiej przygody, miało miejsce w Gminnej Bibliotece Publicznej w Bolewicach. Młodzież oraz słuchacze tamtejszego Uniwersytetu III Wieku z wielkim zaciekawieniem przysłuchiwali się opowieściom. Państwo Kobusowie przenieśli mieszkańców Miedzichowa w podróż przez pustynię i busz w poszukiwaniu prawdziwej Afryki. Opowiadali o przemierzaniu wielu kilometrów samochodem terenowym z namiotami na dachu, o zwiedzaniu zasypanego piaskiem miasta duchów, o polowaniu lwów na zebry w parku narodowym Etosza. Pokazali też, jak w ciężkich warunkach Buszmeni potrafią przetrwać na pustyni Kalahari. Uczestnicy spotkania z wielkim podziwem patrzyli na podróżników, którzy to razem z małymi dziećmi odważyli się na tak daleką, ale zarazem pełną przygód podróż.
Tego samego dnia w godzinach wieczornych państwo Kobusowie byli gośćmi Klubu Miłośników Podróży Przez kontynenty, działającego w nowotomyskiej książnicy. Podczas pokazu: Kuba. Muzeum niespełnionych marzeń pokazali miejsce, gdzie nic nie jest takie jakim się wydaje, a podróżując tam najlepiej odrzucić wszelkie stereotypy. Podczas czterotygodniowej podróży mieszkali u ludzi (często w dawnych, kolonialnych domach), zaś wynajęty samochód pozwolił im na przejechanie prawie całej wyspy. Wzięli udział w wielkanocnej procesji i obchodach 1 maja. Nurkowali na wrakach w Zatoce Świń, odnajdując bezludną plażę, porównując ośrodki wypoczynkowe dla Kubańczyków i hotele all-inclusive dla turystów. W Santiago spotkali prehistorycznych mieszkańców wyspy i ślady Fidela Castro, odkrywając tajemnice kubańskiej ewolucji oraz rewolucji. Poznali ulubiony drink Ernesta Hemingwaya i skosztowali krokodylego mięsa. Odwiedzili plantację kawy i trzciny cukrowej oraz spotkali muzyka, który grał w legendarnym zespole Buena Vista Social Club.
Następnego dnia podróżnicy zaproponowali spotkanie dla rodzin z dziećmi pod hasłem Podróżowanie z dziećmi, w ramach cyklu Godziny dla Rodziny, realizowanego w Oddziale dla Dzieci i Młodzieży. Pokaz ten obejmował wybrane zagadnienia wyjazdu z dziećmi, m.in.: Gdzie można jechać z maluchem, jak się przygotować do wyjazdu (apteczka, szczepienie, zbieranie informacji), co spakować na wyprawę, czym zająć malca podczas podróży, jak sobie dać radę w różnych sytuacjach, jak fotografować dziecko w podróży. W Bibliotece Publicznej Miasta i Gminy w Zbąszyniu, Gminnej Bibliotece Publicznej w Kuślinie i Bibliotece Publiczna Miasta i Gminy w Opalenicy państwo Kobusowie zaprosili na pokaz zatytułowany Magiczna Polska wielu kultur. Swoją wędrówkę rozpoczęli od Tarnowa, skąd wyruszyli z romskim Taborem Pamięci. Pokazali grób cadyka Elimelecha w Leżajsku, a na Górze Garbarce, wśród krzyży, Święto Spasa oraz odbywającą się na Bugu mszę. Uczestnicy spotkania odwiedzili dolinę Sanu, gdzie można spotkać Turki Wielkanocne i wziąć udział w Misterium Męki Pańskiej. Stamtąd przenieśli się do Koniakowa, słynącego z koronek oraz zwyczaju biołych i czornych Mikołajów. Zobaczyli też Karczmę Piwną na Śląsku. Podróżnicy odwiedzili też polskich Tatarów podczas święta ofiarowania i wypłynęli z Kaszubami w morską pielgrzymkę. Po spotkaniach nie zabrakło kuluarowych rozmów, wspólnych fotografii i podróżniczych dedykacji.

 

Lokomotywa, Okulary, Ptasie Radio, Słoń Trąbalski – to tylko niektóre z popularnych wierszy Juliana Tuwima, które towarzyszyły uczestnikom zajęć organizowanych przez Oddział dla Dzieci naszej biblioteki, podczas tegorocznych ferii zimowych.
Każdego dnia dzieci spędzające wolny czas w bibliotece mogły przekonać się, jak wiele inspiracji do świetnej zabawy może dostarczyć treść wierszy. Dzień Babci i Dziadka stworzył okazję do wykonania upominków w postaci papierowych kwiatów i laurek, a wiersze W aeroplanie i Rzepka idealnie wpisały się w miłą atmosferę tych świąt. Zmagania Pana Hilarego dały początek zabawom w wielkie poszukiwanie okularów oraz projektowanie i wykonanie z tektury własnej nieprzeciętnej pary. Wiersze, jakie Julian Tuwim poświęcił ptakom pozwoliły uczestnikom bibliotecznych ferii spędzić cały dzień zajęć w ornitologicznym klimacie, m. in. poznając gatunki ptaków, malując ich figury wycięte z drewna, czy też szykując ptasią kolację. Ostatniego dnia ferii odbyły się zawody wędkarskie, a wszystko za sprawą bajki o rybaku i złotej rybce. Dzieci własnoręcznie z listewki, sznurka i drutu wykonały wędki oraz wycięły i pomalowały papierowe rybki. Wędkarskiej rywalizacji towarzyszyło wiele zabawy i emocji, wszyscy więc za swoje starania otrzymali nagrody. Ponadto: kalambury, łamigłówki, krzyżówki, liczne gry i zabawy każdego dnia wypełniały zimowy, wolny od szkolnych zajęć czas.