W komunistycznej Polsce Czesław Miłosz został skazany na zapomnienie. Polacy usłyszeli, że ktoś taki istnieje i jest doceniany na świecie dopiero, gdy otrzymał Nagrodę Nobla w 1980 roku. W 2011 roku obchodzimy jego setną rocznicę urodzin. Ten poeta, prozaik i eseista, którego twórczość została przetłumaczona na ponad czterdzieści języków, był nie tylko artystą i erudytą, lecz także niezwykle świadomym świadkiem swojej epoki.
Ks. Adam Boniecki tak o nim mówił: Był mistrzem. Uczył docierania do spraw ważnych. Mnóstwo napisał i w tym pisaniu można śledzić, jak mądrość lat przekłada się na coraz większą prostotę i przejrzystość słów. Był, jest mistrzem, bo nie można go czytać i zostać takim, jakim się było przedtem.
Warto przypomnieć sylwetkę tego wybitnego twórcy, i to nie tylko ze względu na obchody Roku Miłosza. Urodził się w roku 1911 w Szetejniach na Litwie. Studiował w Wilnie, gdzie zadebiutował jako poeta. W czasie wojny przebywał w Warszawie. W 1945 r. wyjechał na placówkę dyplomatyczną do Stanów Zjednoczonych, gdzie początkowo pracował w konsulacie w Nowym Jorku, potem w ambasadzie w Waszyngtonie. W 1951 r. znalazł się w Paryżu, gdzie zwrócił się do władz francuskich o azyl polityczny. W 1960r. roku wyjechał do Kalifornii, gdzie przez dwadzieścia lat wykładał na uniwersytecie w Berkeley języki i literaturę słowiańską. W 1980 r. otrzymał literacką Nagrodę Nobla. Do 1989 r. Miłosz publikował głównie w wydawnictwie paryskiej Kultury, w Polsce natomiast poza cenzurą. Dopiero po 1990 roku jego dzieła zaczęły ukazywać się w polskich wydawnictwach, między innymi w krakowskim Znaku. Właśnie z Krakowem Czesław Miłosz związał się najmocniej w ostatnich latach swojego życia. Wizerunek poety został uwieczniony na pomniku Piwnicy pod Baranami, odsłoniętym w 2000 r. Poeta zmarł 14 sierpnia 2004 r. w Krakowie.
Niezmiernie trudno jest w dzisiejszych czasach zachęcić ludzi do czytania, a tym bardziej słuchania poezji, zwłaszcza tak wymagającej jak Miłosza. W czwartkowy wieczór Lokalna Trupa Teatralna z Kuślina sprawiła – na naszej bibliotecznej scenie – że płynące ze sceny słowo poety przybrało nowy wydźwięk. W rolę Miłosza wcielił się sam sołtys Kuślina – Stefan Piasecki. Wiersze poety: Rozbieranie Justyny, Przypowieść o maku, Dziecię Europy, Alkoholik wstępuje w bramę niebios, Ja, Który skrzywdziłeś, Oczy, Uczciwe opisanie samego siebie nad szklanką whisky na lotnisku, dajmy na to w Minneapiolis, Stwarzanie świata, a także fragmenty traktatów prezentowali: Magdalena Gibczyńska, Iwona Jans, Alina Kiliańska, Klaudia Plewa, Mikołaj Troszczyński, Mikołaj Waśko, Dawid Poprawa, Eugeniusz Marek, Stefan Piasecki i Krzysztof Waśko.
Tego wieczoru Mikołaj Troszczyński zaprezentował również przed nowotomyską publicznością wiersz Romana Brandstaettera: Rozmowy z Bogiem, za który otrzymał II miejsce w I Wojewódzkim Konkursie Twórczości R. Brandstaettera w Trzciance Wlkp.
Całość programu przeplatana była muzyką pioniera jazzu nowoczesnego w Polsce, twórcy znanych na całym świecie standardów jazzowych i muzyki filmowej – Krzysztofa Komedy w wykonaniu zespołu Jarek Kostka Trio w składzie: Jarek Kostka, Bartek Kucz i Łukasz Matuszewski.

 

W środę 23 listopada gościem Klubu Miłośników Podróży Przez kontynenty był Leszek Szczasny – raciborzanin, z wykształcenia politologi i filozof, a z zamiłowania społecznik, fotograf i przede wszystkim niezależny globtroter, autor książki – Świat na wyciągnięcie ręki.
W sposób niezwykle energetyczny i żywiołowy odsłonił przed klubowiczami krainę Mauretanii, gdzie ponoć muchy są groźniejsze od Al-Kaidy. Pokaz był efektem trzytygodniowego oswajania się z mało przyjaznym, pustynnym, dusznym i zmilitaryzowanym charakterem tego kraju. W cieniu toczącej się wojny z afrykańską odnogą Al-Kaidy, Leszek Szczasny toyotami 4×4 przemierza szlaki, którymi podążał niegdyś rajd Paryż-Dakar. Pije przesłodzony bissap, do jedzenia podają mu mięso wielbłąda. Nie rozumie, dlaczego tak wiele osób nosi niewygodne bubu. Podziwia zabiegi kosmetyczne tutejszych kobiet. Telepie się ponoć najdłuższym pociągiem świata. Ogląda wyjątkową w skali Afryki mieszankę arabsko-murzyńską. Tonie w śmieciach i wszędobylskim pyle, wściekle odganiając się od much. Wie, że jest w prawdziwym trzecim świecie, który nie ma wcale ochoty na zmiany… O tym wszystkim opowiedział nowotomyślanom i pokazał na zdjęciach, których wiele musiał robić z ukrycia.
Przed południem Leszek Szczasny spotkał się z uczniami Gimnazjum im. F. Szołdrskiego w Nowym Tomyślu, których zabrał w podróż po bajecznej Turcji. Po spotkaniach chętni mogli zakupić poruszającą, rozśmieszającą, prowokującą, zachęcającą do odkrywania świata na własną rękę książkę Świat na wyciągnięcie ręki, a także fotografie autorstwa podróżnika.

Listopadowe spotkanie w DKF-ie 16 to spotkanie z mało u nas znanym kinem bałkańskim, które dotąd docierało do Polski tylko dzięki wspaniałemu Emirowi Kusturicy.
Nowotomyscy miłośnicy sztuki filmowej w piątkowy wieczór 18 listopada zapoznali się z obrazem bośniackiej reżyserki Jasmili ŽbanićGrbavica. Młoda reżyserka pokazuje w nim wojnę z punktu widzenia kobiety. Jej dzieło jest krzykiem o tym, o czym od dawna informowały organizacje takie jak Amnesty International. Wojna to nie tylko mężczyźni polegli na linii frontu, to także sponiewierane i wyniszczone psychicznie kobiety, które po śmierci mężów muszą żyć dalej. Dla bałkańskich kobiet ten koszmar trwa nadal. Tytułowa Grbavica jest dzielnicą Sarajewa. Żołnierze Serbii i Czarnogóry zorganizowali w niej obóz wojskowy. W czasie trzech lat wojny, w Bośni zgwałcono 20 tys. kobiet. Według Tadeusza Sobolewskiego, dziennikarza Gazety Wyborczej, w Grbavicy kobiety były gwałcone przez wrogich Serbów aż do zapłodnienia. Potem trzymano je w obozach do rozwiązania, aby nie mogły usunąć ciąży.
Akcja filmu rozgrywa się dziesięć lat po zakończeniu działań wojennych na terytorium Bośni – ale dla Esmy, wychowującej samotnie kilkunastoletnią córkę Sarę, nic się bynajmniej nie skończyło. Dojrzewanie córki, problemy życia codziennego wciąż boleśnie odwołują się to tego tragicznego okresu. Stawienie im czoła jest jednoznaczne z zaakceptowaniem okrutnej i traumatycznej prawdy, od której wciąż ucieka. To studium „pamięci i zapomnienia” o cierpieniu, bólu, niemożności pogodzenia się z doznanymi krzywdami ofiar wojny wywołało żywą dyskusję po projekcji, na którą zaprosił Biblioentuzjasta – Maciej Czyżewski.

Choć nie mamy przyjemności oglądać jej programów w telewizji, cieszymy się, że nadal lgnie do ludzi, bacznie ich obserwuje, szuka dialogu i tematów do rozmów. Dzięki jej ciągłej ciekawości świata i chęci dzielenia się swoimi doświadczeniami i przemyśleniami mieliśmy przyjemność gościć ją w naszej bibliotece. Jest nieprzeciętną, wnikliwą reportażystką, największą nonkonformistkę polskiego świata dziennikarskiego, poliglotką, niezwykle ciepłą, otwartą i niewątpliwie elektryzującą kobietą.
Mowa o Marii Wiernikowskiej, autorce tak popularnych programów jak: Widziałam, Telewizja Objazdowa, a także relacji z wielkiej powodzi 97r. Jako studentka italianistyki śpiewała smutne piosenki w Piwnicy pod Baranami. W latach 80. wyjechała do Francji na festiwal piosenki, ale zamiast śpiewaniem zajęła się robieniem reportaży z rozlicznych strajków w Polsce dla Radio France Internationale oraz tłumaczeniem publikacji podziemnych. Na spotkaniu z nowotomyślanami, które miało miejsce 17 listopada, opowiadała nie tylko o aktywnościach tamtych czasów, ale również o swej książce, którą Janusz Weiss skomentował słowami: Albo Mańka zwariowała, albo świat oszalał. W niej to właśnie Wiernikowska odsłania obraz kraju korupcji, przemożnych układów wywodzących się z PRL-u i ciągłej obecności dawnych służb komunistycznych. To ona, gdy wszyscy w Polsce wręcz nakrywali się nogami ze śmiechu, gdy Lepper opowiedział o talibach w Klewkach na Mazurach – ruszyła zrobić o tym reportaż i okazało się, że sprawa wcale nie jest taka humorystyczna…Na naszym spotkaniu nie mogło zabraknąć rzecz jasna tego szumnego tematu.
W trakcie swej kariery Wiernikowska przeprowadzała rozmowy z wieloma wielkimi ludźmi świata polityki i nie tylko. Jak przyznała, najbardziej zapadł jej w pamięć wywiad z Michaiłem Gorbaczowem, który pod koniec lat osiemdziesiątych był najbardziej popularnym politykiem świata. Michaił, Michaił, ty pastroisz nowyj mir – śpiewał mu Andrzej Rosiewicz na wawelskim dziedzińcu podczas jego wizyty w Polsce w 1988 r. Michaił Gorbaczow co prawda nowego mira nie zbudował, za to zburzył stary, doprowadzając do rozpadu ZSSR.

Spotkanie z Marią Wiernikowską poprowadziła Izabela Putz – animator kultury nowotomyskiej biblioteki, a następnie gość odpowiadał na pytania publiczności, które dotyczyły m.in. polityków wyalienowanych oraz jej ciekawych – jak się okazało – planów na przyszłość.
Przed południem, na własne życzenie, Maria Wiernikowska spotkała się z uczniami klas dziennikarskich, a także powstałej w tym roku klasy medycznej Zespołu Szkół nr 2 im. Stanisława Staszica w Nowym Tomyślu. Zaproponowała młodzieży mini warsztat dziennikarski. Jak się okazało niełatwo jest zdobyć dobry temat i odpowiednio go przedstawić w prasie czy też telewizji. Było sporo pytań ze strony młodzieży o dziennikarskie powołanie. Celem wizyty Wiernikowskiej była niewątpliwie chęć poznania młodych ludzi i porozmawiania z nimi. I cel ten osiągnęła dzięki uważnemu wsłuchiwaniu się w ich słowa.

Tak naprawdę gość pozostawił nas z pewnym niedosytem. Nie da się bowiem w tak krótkim czasie wykorzystać wszystkich wątków, zwłaszcza jeżeli dotyczą oni tak ciekawej postaci jaką jest Maria Wiernikowska.

Krasnal Hałabała, mądra Baba Saba i niezwykłej urody Pani Jesień to bohaterowie, jakich poznały dzieci z nowotomyskich przedszkoli podczas spektaklu w wykonaniu poznańskiego Teatru Krokodyl. Jesienna opowieść poza przedszkolakami zgromadziła w naszej bibliotece również maluchy, które wraz z dorosłymi w każdy wtorkowy poranek uczestniczą w bibliotecznym Czytaniu na śniadanie. Przedstawienie zatytułowane Przygody Krasnala Hałabały spotkało się z ciepłym przyjęciem przez bardzo liczną publiczność. Główny bohater – sympatyczny i wesoły, zamieszkujący dziuple po wiewiórce krasnal zaprosił na ucztę zaprzyjaźnione ptaki. Z nieznanych przyczyn żaden z nich się nie pojawił. Obecne na sali dzieci, przejęte tym faktem pomagały Halabale przywołać gości ale niestety, ani wilga złocista, ani kukułka, ani słowik śpiewak, ani jaskółka nie przyleciały. Spotkana w zabawnych okolicznościach, słynąca ze swej mądrości Baba Saba również nie potrafiła nic w tej sprawie zaradzić. Sprawdziła za to zdolności dzieci do rozpoznawania po zapachu i kształcie rozmaitych warzyw. Sprawdzian ten, mimo młodego wieku przepytywanych wypadł bardzo dobrze. Zagadkę zniknięcia ptaków nieoczekiwanie rozwiązała Pani Jesień. Zdradziła, że to ona wygnała ptaki tam, gdzie zimny wiatr nie wieje, gdzie jest piękna wiosna, gdzie się słońce śmieje. Po tych wyjaśnieniach oznajmiła, że następnie wyruszy na przechadzkę, by postrącać z drzew liście. Dzieci po wyjściu z biblioteki mogły przekonać się, że wcale nie żartowała.

Książka Zrób sobie raj Mariusza Szczygła omawiana podczas ostatniego spotkania w naszym Dyskusyjnym Klubie Książki wywołała wiele emocji. Lekka narracja, mieszanka reportażu, felietonu i anegdot przybliżyła czytelnikom tematykę historii, kultury i obyczajowości, naszych sąsiadów, Czechów. Lektura w większości utrzymana jest w konwencji czeskiego humoru, w której autor ukazuje postacie artystów, klimat ich twórczości czyli bohemę w czasach stalinizmu i konsekwencje epoki komunizmu w Czechach. Obraz czeskiego społeczeństwa, obśmiewającego rzeczywistość, jego wesołość, wyluzowanie, a jednocześnie społeczeństwa pozbawionego sacrum pokazuje, że może ta cała filozofia życia Czechów to jednak sposób, żeby się pocieszyć.
Dużo wspomnień i przemyśleń spowodował rozdział poświęcony Praskiej Wiośnie w roku 1968. Temat bardzo bliski i Polakom i Czechom, temat jednak niedopowiedziany do tej pory. Przez całą lekturę, jak refren autor stawiał naszym sąsiadom pytanie: jak się wam żyje bez Boga? Jednoznacznej odpowiedzi na to książka nie daje. Na spotkaniu było o czym podyskutować. Wszystkie klubowiczki zgodnie stwierdziły, że książka Mariusza Szczygła ukazuje też to, co łączy nas z Czechami, a łączy nas na pewno to, że i oni i my próbujemy zbudować sobie raj. Polacy za pomocą patosu i etosu, a Czesi drwiną i dowcipem. Jedno jest pewne: skutek nie zadowala nikogo. Podczas dyskusji padło stwierdzenie, że Czesi to ludzie podobni do nas Polaków, często z „połamanymi życiorysami” przez stalinizm i konsekwencje komunizmu. Książka Mariusza Szczygła zainspirowała również do rozmów o współczesnym rzeźbiarzu Davidzie Cernym (autorze pomnika Golema w Poznaniu na Alejach Marcinkowskiego), a także o cenionym fotografie –Janie Saudku.

Niespodzianką wieczoru były pozdrowienia od klubowiczki pani Miłki Meysner, która przysłała pocztówkę z Nowego Yorku, gdzie obecnie przebywa i o nas pamięta. Dziękujemy 🙂

 

 

Z radością dzielimy się z naszymi czytelnikami informacją, że we wtorek 15 listopada odebraliśmy I nagrodę w XI edycji konkursu na najlepszą bibliotekę publiczną w Wielkopolsce, organizowanego przez Wojewódzką Bibliotekę Publiczną i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu pod patronatem Marszałka Województwa Wielkopolskiego. W tegorocznej edycji pod hasłem: biblioteka jako partner w działaniu oceniano dobre praktyki działań na rzecz rozwoju biblioteki. Jury doceniło przede wszystkim to, że nasza koalicja jest sformalizowana i najliczniejsza w Wielkopolsce, a w ciągu roku odbyły się 23 imprezy zainicjowane lub współorganizowane przez Biblioentuzjastów.

Kropką nad i była nasza wspólna wrześniowa impreza plenerowa pod hasłem: Przystanek Biblioteka!, w której organizację zaangażowało się grono – bibliotekarek i Biblioentuzjastów – liczące w sumie 57 osób. Projekt ten jury konkursowe uznało za dobrą praktykę lokalnego partnerstwa i wskazało na takie jego walory jak: skuteczność (trafnie odpowiadał na potrzeby społeczności lokalnej), efektywność (został potwierdzony praktycznym działaniem), uniwersalność (może być zrealizowany w każdej innej bibliotece) i innowacyjność (był niestandardowym rozwiązaniem. Podczas II Konferencji Regionalnej Programu Rozwoju Bibliotek projekt, którego realizację ze strony naszej biblioteki koordynowała Sylwia Kupiec, zaprezentował pomysłodawca i współorganizator Przystanku: Biblioteka – Biblioentuzjasta Robert Salwowski.

Tym, którym już zatarły się wspomnienia tego wydarzenia polecamy lekturę relacji oraz film:  https://www.youtube.com/watch?v=oCZUooWBmE4

Niecodzienną podróż do odległej, średniowiecznej Mongolii odbyli uczniowie szkół podstawowych, którzy 7. listopada przyszli do naszej biblioteki, by spotkać się z Łukaszem Wierzbickim – pasjonatem podróży, autorem bardzo lubianych przez dzieci książek. Pisarz opowiadając ciekawe historie, przy użyciu szeregu oryginalnych, barwnych rekwizytów wprowadził młodych uczestników spotkania w niezwykły klimat swojej najnowszej książki, zatytułowanej Wyprawa niesłychana Benedykta i Jana.
Książka ta stanowi kolejny dowód na to, że autor posiada niewątpliwą umiejętność wyszukiwania nieprawdopodobnych historii, w które trudno uwierzyć, że mogły wydarzyć się naprawdę. A jednak… Po Afryce Kazika oraz Dziadku i niedźwiadku młodzi czytelnicy po raz kolejny mają okazję odbyć niezwykle przyjemną lekcję polskiej historii. Benedykt i Jan to bohaterowie prawdziwi, którzy niegdyś w rzeczywistości postanowili porzucić swoje spokojne życie w zakonie franciszkanów i udać się w pełną przygód i niebezpieczeństw podróż.
Jan z Grabowej Doliny i Benedykt Polak, w 1245 roku udali się konno na spotkanie z władcą odległego i tajemniczego Imperium Mongolskiego, by odczytać mu papieski list nawołujący do zaprzestania pustoszących Europę walk. Jak wielkiej odwagi wymagało to zadanie i jak niesamowite musiało wydawać się wszystko to, co u kresu swej wędrówki ujrzeli główni bohaterowie, uczniom obecnym na spotkaniu nie trudno było sobie wyobrazić. Sami bowiem wcielili się w poszczególne postaci i odpowiednio poinstruowani przez pisarza odegrali scenę spotkania franciszkanów z wielkim chanem. Towarzyszyła temu wesoła atmosfera, wiele pozytywnych wrażeń i radosnego śmiechu.
Łukasz Wierzbicki nie po raz pierwszy gościł w naszej bibliotece, zapewniając naszym młodym czytelnikom nie lada gratkę. Opowieści jego autorstwa cieszą się ogromną popularnością i nie mamy najmniejszych wątpliwości, że Wyprawa niesłychana Benedykta i Jana powtórzy sukces dotychczasowych książek, czego autorowi szczerze życzymy.

Jakie cuda można wyczarować z wikliny wiedzą nie tylko mistrzowie plecionkarstwa i wikliniarstwa, uczestnicy rozlicznych plenerów i konkursów, ale również wszyscy, którzy w środę 9. listopada przybyli do sali wystawowej naszej biblioteki na otwarcie wystawy zatytułowanej Świat w plecionkach zamknięty współorganizowanej z Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Plecionkarzy i Wikliniarzy. Na ekspozycję złożyły się wybrane prace III Międzynarodowego Konkursu Plecionkarskiego.
Inicjatorem i pomysłodawcą wystawy jest Andrzej Pawlak, autorem tytułu i głównego zamysłu Maciej Pawlak, a ostateczny kształt ekspozycji to zasługa koalicjantki Grażyny Matuszak i bibliotekarki Sylwii Kupiec. Całą ekspozycję prac wzbogaciły zdjęcia wykonane przez gości pleneru. Obok tradycyjnych koszyków, podziwiać można puzderka, lampy, abażury, wazony, walizeczki, a nawet gorset, toaletkę i rower – i wszystko to wykonane z wikliny.
Oprawę wystawy stanowiły wiersze laureatów tegorocznej edycji konkursu O Wiklinowy laur nawiązujące do wiklinowych motywów, a także melodie w wykonaniu uczniów klasy akordeonu Państwowej szkoły Muzycznej im. I st. im. W. Lutosławskiego w Nowym Tomyślu: Julian Minge i Jan Maćkowski.
Serdecznie zapraszamy do zwiedzania wystawy, która czynna będzie do 23. listopada w godzinach otwarcia biblioteki.

Listopadowe, nostalgiczne spotkanie w naszym Dyskusyjnym Klubie Książki było podróżą w świat literatury współczesnej wraz ze znawcą tematu Agnieszką Wolny-Hamkało, poetką, krytyczką literacką i publicystką, współpracującą m.in. z Gazetą Wyborczą, Przekrojem i portalem Polskiego Radia.
Spotkanie rozpoczęła rozmową na temat poezji, z którą człowiek współczesny niestety traci kontakt. Próbując nawiązać między nimi nić przyjaźni, zachęcała do sięgnięcia po wartościową poezję Julii Hartwig, Anny Janko i Marcina Świetlickiego. Sama poetka przyznała, że w trudnych sytuacjach zawsze sięga po wiersz, który pozwala jej zrozumieć świat. Rozmawiając z klubowiczkami, przybliżyła im współczesne trendy w literaturze. Jak się okazało najbardziej poczytne są obecnie reportaże, które gorąco polecała, głównie w wykonaniu takich mistrzów pióra jak: Mariusz Szczygieł, Ryszard Kapuściński, Wojciech Tochman i Magdalena Tulli. W modzie jest literatura orientalna oraz tzw. literatura lasek, czyli ta pisana przez kobiety i dla kobiet, np. Seks w wielkim mieście. Spada natomiast zainteresowanie kryminałem retro, reprezentowanym m.in. przez Marka Krajewskiego, niezmiernie lubianego przez nasze klubowiczki. Na tym kobiecym spotkaniu nie obyło się bez kilku słów na temat literatury pozwalającej uzmysłowić kobietom w wieku + 40, + 50, + 60, że na miłość nigdy nie jest za późno. Nurt ten, reprezentowany przez Małgorzatę Kalicńską i Katarzynę Grocholę był obiektem dalszych kuluarowych rozmów przy symbolicznej lampce czerwonego wina.
Miłym akcentem kończącym spotkanie było wręczenie Krystynie Schulc przez opiekunki klubu i koordynatorkę DKK na Wielkopolskę – Anną Wawrzyniak podziękowań za udział w konkursie organizowanym przez WBP i CAK pt. Czego nas uczy Czesław Miłosz, dofinansowanym przez MKiDN (Miłosz 2011 – Promesa).

3. listopada w naszej bibliotece odbyło się spotkanie Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego 1918/19 Koło Nowy Tomyśl.
Wzięli w nim udział członkowie i sympatycy TPPW, a wśród nich m.in. członkowie rodzin powstańczych, Towarzystwa Działań Historycznych im. Feliksa Pięty z Bukowca i samorządowcy. Gościem specjalnym była Emilia Reich, żona powstańca wielkopolskiego Juliana Reicha.
Wszystkich obecnych powitał przewodniczący Koła Szymon Konieczny, a całość spotkania poprowadził zastępca przewodniczącego – Aleksander Dominik Ochla. Złożył on relację z dotychczasowej działalności Zarządu, która obejmowała okres od marca do października 2011r. Jednym z podjętych działań jest praca w kierunku uruchomienia strony internetowej Koła z galerią zebranych pamiątek. Burmistrz Henryk Helwing wsparł inicjatywę i wyraził zgodę na udostępnienie serwera miejskiego na jej działalność, w tym także na udostępnienie subdomeny www.tppw.nowytomysl.pl
Obecnie strona jest w trakcie budowy, zajmuje się nią przyjaciel TPPW Nowy Tomyśl – Jarosław Jankowiak, administrator techniczny Niezależnego Forum Nowego Tomyśla. Poza stroną internetową tworzony jest również profil na portalu społecznościowym facebook. Z pewnością działania te pozwolą dotrzeć do jak największej grupy odbiorców, a szczególnie do ludzi młodych. Ciekawym przedsięwzięciem było również uczestnictwo członków Zarządu TPPW w redakcji jednodniówki Goniec Powstańczy, wydanej przez Urząd Miejski w Nowym Tomyślu. Gazetka dedykowana całej społeczności, wzbogacająca wiedzę o powstaniu będzie wydawana raz w roku. Podczas spotkania przedstawione były planowane inicjatywy na rok 2012. Jeszcze pod koniec 2011r. , przed świętami Bożego Narodzenia, ok. 20-22 grudnia w Nowym Tomyślu i Lwówku zostaną przeprowadzone akcje plakatowe pod hasłem: Wywieśmy flagę 27 grudnia /3 stycznia, mająca na celu podniesienie świadomości historycznej pośród naszej społeczności, związanej z wydarzeniami powstania wielkopolskiego 1918/19. Wezmą w niej również udział uczniowie nowotomyskich i lwóweckich szkół. 27 grudnia natomiast planowana jest inna akcja: Znicze dla powstańców wielkopolskich. Tego dnia na cmentarzach w Nowym Tomyślu, Bukowcu i Wytomyślu zostaną zapalone znicze na oznaczonych grobach powstańców wielkopolskich, podarowane przez Elżbietę Marchewkę z firmy „Ejmar”. Istotnym dla Koła przedsięwzięciem jest również podjęcie działań mających na celu zrzeszenie rodzin, których przodkowie byli powstańcami, a w konsekwencji stworzenie Rodziny Powstańczej, będącej w przyszłości podporą działań Koła. Wiele z pomysłów będzie realizowanych we współpracy ze szkołami, m.in. konkurs wiedzy o powstaniu wielkopolskim czy też opisane wyżej akcje.
Przewodniczący koła Szymon Konieczny zachęca do zasilenia szeregów TPPW: Zależy nam na poszerzeniu szeregów naszego towarzystwa, aby coraz więcej włączało się w przygotowania i obchody rocznic powstania wielkopolskiego1918/19 na terenie działania naszego koła. Chętnych prosimy o kontakt pod numerem tel. 692261557 lub na adres mailowy: sz.konieczny@gmail.com

Warsztaty literackie, spotkania z poetami, Turniej Jednego Wiersza, lekcje poetyckie w szkołach to atrakcje przygotowane z okazji Międzynarodowego Listopada Poetyckiego, odbywającego się na terenie Wielkopolski.
Międzynarodowy Listopad Poetycki wypływa ze źródła Ogólnopolskich Festiwalów Młodej Poezji. Pionierski Listopad miał miejsce w 1957 roku, a sześć lat później imprezę przerwano. Rok 1984 należy uznać za przełomowy dla historii obecnego MLP. Po dwudziestu dwóch latach festiwal wznowiono. Reaktywowana impreza nawiązywała numeracją i formami działania do pierwszego po wojnie ogólnopolskiego zjazdu poetów w Poznaniu.

Nasza biblioteka od lat włącza się w obchody tych ciepłych poetyckich spotkań, organizując, przy współpracy z poznańskim oddziałem Związku Literatów Polskich lekcje z twórcami w nowotomyskich szkołach ponadgimnazjalnych. W tym roku Z uczniami Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Policealnych im. Mikołaja Kopernika spotkał się znany poznański dziennikarz telewizyjny, twórca m.in. aforyzmów i fraszek – Ryszard Podlewski, natomiast młodzież Zespołu Szkół nr 2 im. Stanisława Staszica gościła u siebie czeską poetkę Věrę Kopecką oraz wrocławskiego poetę, publicystę, edytora i tłumacza – Kazimierza Burnata.

Sylwetki poetów:

Ryszard Podlewski w czasie studiów na Wydziale Filologii Polskiej na Uniwersytecie Poznańskim, debiutował fraszkami w „Głosie Wielkopolskim” w Poznaniu. W roku 1954 wraz z kolegami stworzył – Wydział Satyry Uniwersytetu Poznańskiego, który był po prostu Kabaretem Studenckim „Żółtodziób”. Jeden z programów kabaretu pt. „Otrzęsiny”, zdobył na Ogólnopolskim Festiwalu Kabaretów Studenckich w Warszawie trzecie miejsce po gdańskim „Bim-Bomie” i warszawskim STS-ie. Jako absolwent polonistyki skierowany został do pracy w nowej Rozgłośni Polskiego Radia w Kielcach, gdzie pisał teksty do programów satyrycznych, literackich i estradowych. Był współtwórcą „Kabaretu Dziennikarzy i Aktorów „KA CZKA” w czasie, kiedy Teatr im. Stefana Żeromskiego oraz Studium Aktorskie w Kielcach prowadziła wspaniała para: Irena i Tadeusz Byrscy. Przez 5 lat prowadził znane w kraju „Programy Nocnych Kielc”, był też autorem pierwszych filmów dokumentalnych o Kielcach. W roku 1975 został przeniesiony służbowo do Telewizji Poznańskiej. Mimo, że zawsze na marginesie bardzo intensywnej pracy dziennikarskiej, pisał utwory satyryczne, drukowane m.in. w poznańskim „Tygodniu”.

Věra Kopecká urodziła się 14 lipca 1951 r. w Turnovie. Do matury mieszkała w Jabloncu nad Nysą, od roku 1992 jest mieszkanką Broumova. Jest organizatorką Dni Poezji, należy do Wschodnioczeskiego Oddziału Związku Pisarzy. Ukończyła studia pedagogiczne w zakresie matematyki na Uniwersytecie Karola w Pradze. W latach 1980 – 1985 w Ludowym Konserwatorium w Pradze studiowała recytację, teatr poezji i twórczość literacką. Wydała 14 książek poetyckich, w tym dwujęzyczny tomik „Podzimní poselství”, polska wersja pt. „Jesienna wiadomość” w tł. Krzysztofa Karwowskiego. W 2009 r. ukazał się w Polsce wybór jej poezji pt. „Śladami cieni” w tł. Kazimierza Burnata. Ona sama przekłada i wydaje wiersze przyjaciół. Fotografuje, miała wiele wystaw w Czechach i w Polsce. Uprawia również tradycyjne techniki i rzemiosła ludowe.

Kazimierz Burnat – poeta, publicysta, edytor, tłumacz wierszy z języka czeskiego i ukraińskiego, dziennikarz, animator kultury. Autor tomów poetyckich W kolejce po (1995), Cichnące (2003), Przenikanie (2006), Am Rande des Erwachens/Na skraju przebudzenia (2007), Za obzor (Broumov 2008), Вивернути час на ліву сторону (Kijów 2008) i Wiew przeznaczenia (2008). Książka Przenikanie została nagrodzona Wielkim Laurem XVI Międzynarodowej Galicyjskiej Jesieni Literackiej i wyróżniona na XXIX Międzynarodowym Listopadzie Poetyckim w Poznaniu. Opracował i opatrzył w posłowie lub wstęp ponad czterdzieści różnych książek. Przełożył i wydał dwa tomy poetyckie: z języka czeskiego – Vĕra Kopecká, Śladami cieni (2009); z języka ukraińskiego – Jurij Zawgorodnij, Pogwar dzikiego stepu (2009). Współautor ponad siedemdziesięciu antologii, almanachów i monografii wydanych w kraju i za granicą, m.in. w USA, Serbii, Czechach, Izraelu, na Ukrainie… Swoją twórczość prezentował w czasopismach i na spotkaniach autorskich w kraju i za granicą, radiu i telewizji. Jego wiersze tłumaczono na język amharski, angielski, białoruski, chiński, chorwacki, czeski, esperanto, francuski, hiszpański, litewski, łotewski, mongolski, niemiecki, rosyjski, serbski, słowacki, ukraiński i wietnamski. Autor esejów i wielu artykułów publicystycznych.

Według Danuty Wawiłow poezja to lustro, w którym możemy zobaczyć siebie i nie poznać własnej twarzy. Poetą natomiast jest każdy człowiek, nawet ten, który nigdy nie napisał w życiu wiersza. Nawet nie zdajemy sobie sprawy że nimi jesteśmy, bo poezja to coś co mamy w sobie i widzimy wokół. Czym dla współczesnej młodzieży jest poezja? Na to pytanie nowotomyscy licealiści odpowiadają: Jest czymś metaforycznym; kiedy piszemy wiersz, wyłączamy się ze świata, wyzwalamy w sobie uczucia, stajemy się wulkanem
Poetyckie spotkania w nowotomyskich szkołach pokazały, że poezja nie jest obcą im sztuką, a wbrew przeciwnie potrzebują jej i pragną ją chłonąć, pod warunkiem jednak, że jest ona odpowiednio podana. Z całą pewnością goszczący w nowotomyskiej bibliotece poeci starali się, aby ich lekcje były podane z gustem i smakiem. Ryszard Podlewski był szczerze zauroczony spotkaniem z młodzieżą: Spotkanie było ciepłe i sympatyczne. Przeczytałem wiersz pt. „Wiara” Czesława Miłosza, którego rok obchodzimy. Zaprezentowałem fragmenty moich tomów fraszek, aforyzmów, epitafiów oraz opowiadania satyrycznego. Młodzież reagowała z uśmiechem, a czasem z zadumą.

 

Kubuś Puchatek skończył w październiku 85 lat. Tyle czasu upłynęło bowiem od momentu, gdy Alan Alexander Milne, dowodząc swego pisarskiego talentu z pluszowych zabawek swojego syna uczynił literackich bohaterów zamieszkujących Stumilowy Las. Przygody misia o bardzo małym rozumku oraz jego przyjaciół zyskały sympatię czytelników na całym świecie. Z tej okazji przez trzy dni w Oddziale dla Dzieci naszej biblioteki, na cześć jubilata odbywały się urodzinowe uroczystości. Na małych gości przybywających do biblioteki z życzeniami czekały stosowne do okoliczności dekoracje, szereg atrakcji i małe Conieco. Dzieci z nowotomyskich przedszkoli wysłuchały piosenki o Kubusiu oraz rozdziału książki, w którym to Kłapouchy gubi ogon, a Puchatek go znajduje. Wiele śmiechu i radości sprawiła dzieciom zabawa w pogoń za ogonem Kłapouchego i nauka zabawnego pląsu o niedźwiadku. W atmosferze beztroskiego świętowania dzieci stworzyły książkę z rysunkowymi życzeniami dla Puchatka i wesoło odśpiewały tradycyjne Sto lat!