W klimatach bossanovy – to tytuł świątecznego koncertu kolęd, inspirowanego gorącymi rytmami brazylijskimi, na który zaprosiliśmy w mroźny, czwartkowy wieczór 17 grudnia, z cyklu naszych bibliotecznych Czwartkowych Wieczorów Literacko-Muzycznych.
W świat kolęd polskich i nie tylko, zabrali publiczność: Julia Rosińska – absolwentka wydziału jazzu i muzyki rozrywkowej w klasie wokalu oraz poznańskiego studium piosenkarskiego, która w1990r. zwyciężyła w Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki Francuskiej w Warszawie, w 2004r. wzięła udział w konkursie debiutów na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, a w 2005 r. w Toronto wspólnie z mężem Grzegorzem Kopalą zwyciężyła w Międzynarodowym Konkursie Piosenki o Ojcu Świętym. Występowała też w licznych telewizyjnych programach rozrywkowych i słuchowiskach radiowych, współpracowała m.in. z Ryszardem Rynkowskim i Katarzyną Skrzynecką.
Wokalistce na instrumentach klawiszowych towarzyszył Jacek Skowroński , który od 1996r. na stałe współpracuje z Hanną Banaszak. Jest pianistą i aranżerem (spektakle teatralne, benefis Hanny Banaszak, benefis Elżbiety Adamiak, piosenki wykonywane podczas Festiwalu Piosenki Dziecięcej i Młodzieżowej w Chodzieży, opracowania dla orkiestry Zbigniewa Górnego, sekstetu wokalnego Affabre concinui i inne), na gitarze natomiast doskonale znany nowotomyskiej publiczności gitarzysta Wojciech Winiarski – nauczyciel w klasie gitary Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia w Nowym Tomyślu, kompozytor, akompaniator Hanny Banaszak.
W repertuarze czwartkowego wieczoru publiczność usłyszała zarówno kolędy nostalgiczne jak: Cicha noc, Gdy śliczna panna i Lulajże Jezuniu, a także te skoczne i żywiołowe: Przybieżeli do Betlejem czy Pójdźmy wszyscy do stajenki. Artyści wykonali także dwie angielskie piosenki utrzymane w świątecznych klimatach: White Christmas oraz niezapomniany przebój Sala Solo – San Damiano, który powstał pod wpływem jego pobytu w naszym kraju. Pani Julia zachęcała do wspólnego śpiewania słowami: – Cieszmy się, bo narodziny Pana są blisko i radośnie śpiewajmy mu. Na koniec życzyła naszej publiczności pięknych, słonecznych, śnieżnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia.

W 2009 roku minęło 50 lat pierwszego wydania Przygód Mikołajka przez znany duet Sempe – Gościnny. Wesołe przygody niesfornego chłopca, choć początkowo przeszły przez rynek książki niezauważone, stały się z czasem – jak mówi ich genialny rysownik Jean-Jacques Sempé za sprawą poczty pantoflowej – najpierw bardzo znane, a później niesamowicie lubiane.

Mimo, iż od pierwszego wydania książki upłynęło pół wieku, Mikołajkowe spotkanie w naszej bibliotece „Mikołajki z Mikołajkiem”, którego gośćmi były dzieci z III klasy Szkoły Podstawowej nr 2, pokazało, że problemy i przygody francuskiego jedenastolatka nie są obce i dziś jego polskim rówieśnikom.

Spotkanie wypełniło czytanie opowiadań z „Nowych Przygód Mikołajka” i wykonywanie zadań inspirowanych przygodami – a to szkolnymi, a to domowymi tego zabawnego bohatera. Tak jak jemu i naszym gościom trudno było zapamiętać listę zakupów, czy ominąć przeszkody piętrzące się na podróżnego na peronie kolejowym. Trzecioklasiści z uwaga słuchali opowiadań i jak można było zauważyć bawili się świetnie – również wykonując zadania plastyczne. Dzięki niekonwencjonalnym mikołajkom w bibliotece będą na pewno należały do tej grupy dzieci, które przed obejrzeniem filmu – bo przecież ekranizacja Mikołajka wchodzi właśnie do kin – poznają bohaterów książki tak, jak ich stworzył pisarz.

We wtorek, 10 grudnia, na ostatnim w tym roku spotkaniu w naszym Dyskusyjnym Klubie Książki klubowiczki pod czujnym okiem Marleny Kardach – właścicielki kwiaciarni Miniaturka oraz Pauliny Wolnej – pracownicy kwiaciarni wykonywały pachnące świerkiem świąteczne stroiki.
Panie ozdabiały stroiki przyniesionymi przez panią Marlenę świeczkami, bombkami, suszonymi owocami i złocistymi gałązkami. Efekty pracy zaskoczyły wykonawczynie, gdyż stroiki rzeczywiście robiły wrażenie. Jak zwykle przed Świętami Bożego Narodzenia również i tym razem nie mogło zabraknąć niespodzianki. W tym roku opiekunka klubu Aleksandra Suwiczak zaserwowała paniom pachnące cynamonem, goździkami i innymi świątecznymi przyprawami grzane wino, z którym znakomicie komponowały się pachnące pierniki i mandarynki.
Podczas wykonywania stroików panie żywiołowo dyskutowały o przeczytanej ostatnio książce, którą była powieść fińskiego pisarza Arto Paasilinny zatytułowana Wyjący młynarz.

W świecie dziecięcych książeczek…
19 listopada zawitała do Bukowca autorka książek dla najmłodszych – Agnieszka Frączek. Spotkanie rozpoczęło się pytaniem autorki: Czy krowy jeżdżą na nartach? – co wzbudziło u dzieci wielkie rozbawienie i rozładowało atmosferę. Dalej poszło już jak z płatka. Były czytane wiersze pani Agnieszki, składane przez dzieci rymy i wiele, wiele pytań do autorki. Aktywność dzieci sięgała zenitu. Układane rymy i dwuwiersze nie stanowiły żadnego problemu, co zostało przez autorkę skomentowane słowami: Jesteście prawdziwą kopalnią pomysłów, jeśli kiedyś będę potrzebowała pomocy, to wiem do kogo się zwrócić. Na koniec spotkania można było zakupić książkę i otrzymać rymowany autograf pani Agnieszki.

…dalekich podróży…
Tego dnia spotkanie z autorką nie było jedyną atrakcją w bukowieckiej bibliotece. Po południu odbyło się kolejne Spotkanie przy kawce, na które przybyło zdecydowanie więcej osób niż na poprzednie, a gościem w tym dniu była nowotomyska podróżniczka i fotograf – Stanisława Waszkowiak, która po przejściu na emeryturę zajęła się podróżowaniem i to właśnie podróże stały się jego pasją. Do Bukowca przywiozła ze sobą mnóstwo zdjęć i pamiątek z podróży, m.in. sari, pałeczki do jedzenia i kobiece ozdoby, a że było to kobiece spotkanie – trafiła w dziesiątkę. Całe spotkanie przebiegało w ciepłej i serdecznej atmosferze, nie tylko ze względu na klimat krajów, które zwiedziła, ale również z uwagi na niezwykle interesujący przekaz. Z całą pewnością podróżniczka potrafiła „dotrzeć” do nas i zaciekawić, a także „dodać otuchy” – powiedziała bibliotekarka Danuta Łebkowska.

…i ukochanych pluszaków
Tak brzmiało motto listopadowych spotkań odbywających się cyklicznie pod hasłem Popołudnie z książką. Dzieci przyniosły do biblioteki swoje przytulanki – pluszowe misie. Misie te oraz książki i czasopisma, których bohaterami są właśnie misie posłużyły do zorganizowania wystawy. 3 listopada dzieci uczyły się piosenki o miśku, który bał się ducha, a pani bibliotekarka czytała fragment książki o niesfornym misiu Pako, porównując jego zachowanie z naszym. Dzięki temu dzieci dowiedziały się, ze pisząc o misiu i innych zwierzątkach autor miał na myśli również ludzkie postępowanie – powiedziała Danuta Łebkowska. 24 listopada młodzi czytelnicy bukowieckiej biblioteki świętowały Międzynarodowy Dzień Pluszowego Misia, który od wielu pokoleń stanowi najlepszą dziecięcą przytulankę. Dzieci chętnie przedstawiały swoje misie, malowały na balonach ich wesołe wizerunki. Wszyscy doskonale wiedzą, że misie uwielbiają miód, ale czy tak naprawdę miód jest zdrowy? Na ten temat toczyła się dość żarliwa dyskusja wśród młodych uczestników spotkania. Tym razem nie mogło obyć się bez czytania fragmentu książki Kubuś Puchatek oraz znanych i lubianych przez dzieci zabaw: Stary niedźwiedź mocno śpi czy . Po wesołych zabawach, kiedy zmęczenie dało się we znaki dzieci odpoczywały, zajadając się zdrowymi jabłkami. W tym czasie niespodziewanie zjawili się w bibliotece mili goście prosto z Pacanowa: pluszak Alf o siedmiu żołądkach, osiemnastoletni miś Marcin, a wraz z nimi pani Magda Skowrońska z Międzychodu – wielbicielka Koziołka Matołka. Z wielką pasją opowiadała dzieciom o jego rozlicznych przygodach, przeczytała fragment książki i pokazała film o koziołku.